Jesteś tutaj: StartWieczór ChwałyŚwiadectwa

      "Wiara się rodzi ze słuchania i czytania"    

Byłeś na Wieczorze Chwały?
Uczestniczyłeś w jakimś kursie organizowanym przez naszą SNE? Pan Bóg Cię dotknął? Uzdrowił?
Przemienił Twoje serce? Nie bój się o tym mówić! Zaświadcz! Daj innym poznać, że Bóg jest żywy i obecny
… że działa cuda… tu i teraz!
Napisz na adres:
 

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

... jeśli się zgodzisz, zamieścimy to na naszej stronie.

Niech inni wiedzą, że Jezus żyje i działa także dziś!

 


 

        Wieczór Chwały    

 
Szczęść Boże!
Chcę podziękować Bogu za dar narodzin syna. 
2015 r byliśmy na wieczorze chwały, posługiwała wspólnota Głos Pana ze Skierniewic wraz z Marcinem Zielińskim. Na koniec wieczoru odbywała się modlitwa wstawiennicza wiec podeszłam i powiedziałam że mam 2 poronienia za sobą prawie 20 lat temu i ostatnia ciąża pozamaciczna ze stymulacji owulacji potraktowana methotrexatem w wieku 39 lat i nie mogę już zajść w ciążę.
Para osób zaczęła się modlić kobieta zapytała czy może dotknąć mojego brzucha nie mogłam ustać na nogach i osunęłam się na posadzkę, duch święty działał. Po krótkiej modlitwie wstałam a kobieta powiedziała zdanie "Bóg da ci to czego pragniesz idź i podziękuj Bogu" był październik 2015 r.
2 następne cykle krótkie z plamieniami w trakcie, więc myślę sobie chyba klimakterium się zbliża trzeba wybrać się do lekarza. Następny cykl dłuższy ponad 30 dni i kolejny również więc dzwonię do lekarza kiedy wolny termin pani w rejestracji mówi że czerwiec pytam czy może coś wcześniej odpowiada że jutro na 26.04. Jadę do lekarza wchodzę i mówię "panie doktorze kończę się", lekarz robi badanie, usg i mówi "może pani być w ciąży?" odpowiadam "nie wiem" -" jak nie wiem to na beta hcg do szpitala proszę jechać". Pojechaliśmy z receptami gdyby się okazało że jednak jestem w ciąży od tego dnia kazał brać leki biorąc pod uwagę moją historię leczenia. Po niecałej godzinie wynik był pozytywny. Lekarz bardzo dobrze prowadził moją ciążę choć była trudna, cukrzyca ciążowa, nadciśnienie tętnicze pierwotne. Ciąża zakończona w 33 tc w listopadzie 2016r poprzez cesarskie cięcie z powodu mojego złego stanu zdrowia. Syn ma się dobrze, choć jest wcześniakiem. Bóg dał Słowo i Go dotrzymał urodziłam w wieku 40 lat, dla Boga nie ma rzeczy niemożliwej. 
Chwała Panu
Agnieszka
 
***
Pragnę przedstawić swoje osobiste świadectwo o tym, jak miłosierne jest serce Pana Jezusa. Ponieważ sama doświadczyłam tego, że Jezus żyje dziś i dlatego, podobnie jak apostołowie, którzy twierdzą; cytat: „nie możemy nie mówić, tego, cośmy widzieli i słyszeli” (Dz 4, 20)
Mam na imię Barbara. Mieszkam na terenie Parafii Chrystusa Odkupiciela Człowieka. Na Wieczory Chwały uczęszczam od początku istnienia wspólnoty. Bardzo podobają mi się modlitwy uwielbienia i dziękczynienia podczas których czuję obecność Bożą w moim sercu.
Otóż kilka razy Jezus doświadczył mnie swoja obecnością, lecz o ty co wydarzyło się ostatnio nie mogę zostawić tylko dla siebie. Miałam niefortunny wypadek, przewróciłam się i zbiłam sobie bark i rękę. Przez prawie pięć miesięcy nie mogłam ruszać ręką ani jej podnieść. Każdy ruch sprawił mi ogromny ból. W nocy ręka i palce drętwiały. Po wykonaniu USG lekarz stwierdził: „Pozrywane ścięgna przyczepu dalszego oraz zwichnięte ścięgno głowy długiej”. Oznajmił mi że konieczna jest operacja, bo nie będę mogła wykonywać żadnych czynności a stan będzie się pogarszał. Bardzo mnie to zmartwiło, ponieważ mieszkam sama i wiem, że po takiej operacji nie będę mogła wykonywać najprostszych czynności. Pogodziłam się jednak z losem i poszłam na Wieczór Chwały (27 Luty 2015r.) aby przestawić Panu Jezusowi wszystkie moje słabości i podziękować w wierze za ból i cierpienie . Podczas podziękowania za cierpienie i ofiarowanie go Panu Bogu, poczułam jak przenika moje ciało ziemnie mrowienie, wiedziałam, że jest to dotyk Ducha Świętego, że Pan mnie uzdrawia.
Od tamtego wieczoru, ręka mnie nie boli. Mogę spokojnie spać i wykonywać wszystkie prace. Mogę spokojnie spać i wykonywać wszystkie prace. Zostałam skierowana na dalsze badania i wynik badań jest dobry.
Dziękuję CI Duchu Święty Boże za łaskę uzdrowienia i Twoje Miłosierdzie. Chwała Panu.
Barbara

 

***

Szczęść Boże

Jak obiecałam księdzu Karolowi, chcę napisać kilka słów o doświadczeniu Pana Boga. Przyznam się, że nie łatwo mi to przychodziło, przez małą wiarę, może trochę przez „testowanie” Boga – czy to na pewno Jego działanie? Jednak czułam jak Pan się o to bardzo upomina. W chwili wątpliwości postawił przede mną ks. Karola i nie miałam ucieczki. Na Wieczory Chwały zaczęłam chodzić dopiero od września. Wcześniej piątki miałam zajęte. To, co zobaczyłam na Wieczorze Chwały nie było mi obce, ponieważ staram się uczestniczyć w różnych rekolekcjach i nabożeństwach. Jednak doświadczenie Pana Boga, modlitwa za każdym razem jest inna. Za każdym razem jest to nowe doświadczenie Pana. Na tej modlitwie nie liczyłam na coś specjalnego. Przyszłam na Mszę z obawami i lękiem, ponieważ od prawie 2 miesięcy miałam mocne zawroty głowy, co powodowało moje lęki. Każdego dnia chwilami jakbym czekała, kiedy to nastąpi. Bałam się jak wychodziłam do pracy i unikałam innych wyjść i spotkań. Na Mszy czułam się źle, myślałam żeby nie upaść trzymałam się mocno ławki. Podczas nabożeństwa starałam się to oddać Jezusowi i już nie skupiać się na moich dolegliwościach, ale na Nim. Gdy była modlitwa o uzdrowienie położyłam rękę na głowę i pragnęłam uzdrowienia. Nie czułam poprawy, słuchałam świadectw innych i jeszcze zapamiętałam słowa, że uzdrowienie może przyjść za kilka dni. I tak się stało po 3 dniach wieczorem zauważyłam, że nie miałam tych zawrotów. I pomyślałam, że Jezus mnie uzdrowił. Jednak szatan od razu zaczął podsuwać mi myśli, że to nie prawda, że mi się tylko wydaje, że to tylko przypadek. I wtedy zaczęło się to „testowanie” Pana Boga na szczęście trwało to bardzo krótko. Wierzę, że Jezus mnie uzdrowił z tej dolegliwości. Mija już 5 miesięcy a zawroty nie wróciły. Pan mnie od nich uwolnił. Chwała Panu!

Z Panem Bogiem
Monika

***
Piątek, 23 stycznia 2015r.
Mroźny styczniowy wieczór, zimny kościół, zziębnięci ludzie szukający ciepła... Ale takiego ciepła, które rozpali ich serca, wypali to co złe, uleczy, uzdrowi, da siłę i moc w codziennych zmaganiach. Przyszli z tym do Jezusa. On nigdy nie jest obojętny na potrzeby ludzi.
"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, żeby On już zapłonął” Łk 12,49
I zapłonął! Wołaliśmy o Ogień Boży, aby w nas zapłonął, zabierał lęk, dodawał sił. Pragnęliśmy się stać jak Apostołowie w dniu Pięćdziesiątnicy. Chcieliśmy wyjść przemienieni, uzdolnieni do tego, aby głosić Ewangelię w każdym czasie, w każdym miejscu i każdej osobie. To był nasz Wieczernik. Duch Święty rozgrzał nasze serca, umocnił nas, obdarował nas swoim ciepłem. Podczas uwielbienia przyszedł z uzdrowieniem. Roześmiane twarze, znikające bóle kolan, kręgosłupa, kości, jedna wielka radość i ogromna wdzięczność Jezusowi.
  • Bolały mnie kręgi szyjne, przy poruszaniu czułam ból - teraz po modlitwie mogę swobodnie ruszać szyją. Nie czuję żadnego bólu.
  • Jestem stomatologiem. Miałam całkowicie zniszczony staw i nie mogłam poruszać bez bólu prawym kciukiem. Było to bardzo uciążliwe w pracy. Po modlitwie o uzdrowienie mogę nim swobodnie ruszać, nie czuję już bólu!
  • Od 12 lat leczę się na kolana, mam skrzywione stawy kolanowe i zanik rzepek w kolanach. Nie mogłam wcześniej klęczeć. Było to bardzo uciążliwe. Teraz po modlitwie klęczałam 20 minut na posadzce, mogę klęczeć i wstawać bez bólu! < płyną łzy razem z tuszem
  • Przyszłam tu z dużym napięciem karku, ten dyskomfort trwał już jakiś czas. Po modlitwie mogę swobodnie ruszać szyją.
  • Od dwóch miesięcy czułam ciągły ból w stopach, w trakcie modlitwy poczułam jak ból odchodzi. Już go nie ma!
  • Przyszedłem tutaj z bolącym prawym łokciem, padło słowo poznania, że Bóg uzdrawia prawy łokieć i było to słowo do mnie. Ciągły ból utrzymywał się przez lata. Bólu już nie ma.
  • Chodziłam zwykle na najkrótsze Msze Święte, nie mogłam stać bez bólu kolan, nie mogłam wogóle klęczeć. Bolał mnie kręgosłup w części szyjnej. Bolała mnie głowa i swędziała na niej skóra. Padły słowa poznania, że Bóg uzdrawia swędzenia skóry. Ból z głowy odszedł, skóra przestała swędzieć, kark przestał boleć, ból kolan odszedł również, ale ciężko mi wstać z klęczek. (Więc pomodliliśmy się jeszcze raz) Kobieta zaczęła klękać i wstawać na naszych oczach bez żadnego bólu! (kościół skanduje: JEZUS! JEZUS! JEZUS!)
  • Od urodzenia miałam krótszą lewą nogę, podczas modlitwy, kiedy nakazywałeś aby krótsze nogi wydłużały się poczułam jakby sprężynę, która wyciągała moją nogę! Noga była krótsza o 2 cm, było widać różnicę gołym okiem. Poprosiliśmy panią by usiadła - przyłożyliśmy do siebie nogi - są już równe!
  • Przyszłam z dużym bólem kolan, ciągle się rehabilitowałam. Po tym jak nakazałeś, by bóle kolan zniknęły zaczęłam bez bólu podnosić kolana w górę. Czuję jeszcze bardzo malutki ból. (Więc się pomodliliśmy) Po modlitwie Pani zaczęła klękać i wstawać. Powiedziała, że tak szybko tego jeszcze nie robiła!!
  • Miałam duży ciągły ból w prawym kolanie, teraz mogę na nim skakać! <skacze>
 
Tak wyglądał nasz kolejny Wieczór Chwały. Bóg dał się nam poznać jako hojny Dawca, ale On chce swoim dzieciom dawać jeszcze więcej i więcej. Jeżeli chcesz tego doświadczyć, to już zapraszamy na kolejny Wieczór Chwały za miesiąc.
 

***

28 grudnia 2012

Chcę dać świadectwo o tym, jak Pan dotykał i uzdrawiał mnie i mojego męża podczas i po Mszy Św. na Wieczorze Chwały 26 października i 23 listopada.

    26 października podczas adoracji Najświętszego Sakramentu mówiłam w sercu: „Panie, żyję w nieustannym napięciu, ciągle boję się o swoją rodzinę. To trwa już 13 lat. Śmierć najbliższych, ciężkie choroby występujące niemal u wszystkich członków rodziny, opieka nad Teściem i teraz jeszcze złośliwy nowotwór męża (WHO III) operacja po której może przestać chodzić, ruszać ręką, nogą, stracić pamięć.” W Olsztynie nikt nie chciał się jej podjąć. Podczas rozmowy lekarz stwierdził, że ten guz jest nieoperacyjny i powiedział, żeby przekazać mężowi, że nas do poradni onkologicznej. „Panie, ten lęk mnie niszczy, pomóż mi”- wołałam w duchu. Po chwili usłyszałam słowa ks. Karola: „Pan Jezus uzdrawia teraz kilka osób, które żyją w ciągłym lęku i strachu.” Zaczęłam płakać i nie mogłam przestać. Trwało to przez cały czas błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. W sercu odczułam wielki, głęboki spokój…

          Gdy jechałam z mężem na operację do Bydgoszczy nie bałam się. 31 października operacja – powikłania, stan ciężki, obrzęk mózgu, śpiączka farmakologiczna, krwiak, niedowład połowiczy lewostronny. Długie godziny spędzone w szpitalnej kaplicy pod tabernakulum i przed obrazem naszej Pani z Jasnej Góry, modlitwy setek ludzi i … stan męża zaczął się systematycznie poprawiać. Gdy 23 listopada byliśmy na Wieczorze Chwały mąż tańczył z młodzieżą na koniec spotkania, podskakiwał nawet wraz z nimi!

          Pragnę również dać świadectwo o znakach Bożej mocy, których doświadczyłam na ostatniej Mszy Św. o uzdrowienie. 23 listopada bardzo źle się czułam, miałam migrenę, bolał mnie kręgosłup, wróciłam z pracy „skonana”, ale pragnienie uczestniczenia we Mszy Św. pomogło mi dotrzeć do kościoła. Postanowiłam pójść do spowiedzi. Stałam w długiej kolejce do konfesjonału. Gdy się wyspowiadała, wróciłam do ławki. Zaczęły się śpiewy do Ducha Świętego, w które próbowałam się włączyć, ale czułam ogromne zmęczenie fizyczne. Więc modliłam się w myśli: „Panie, dziękuję Ci, że tu jestem, że dałeś mi siłę, bym, mimo bólu, dotarła na tą Mszę. Uwielbiam Cię i przepraszam, że nie mogę się zaangażować w pełni z powodu tego zmęczenia i bólu.” Po chwili poczułam, że serce bije mi szybciej, oddycham inaczej, mięśnie się rozluźniają… błogi spokój i radość. Odpoczynek w Duchu Świętym. Nie było śladu zmęczenia.

          Gdy podczas adoracji ks. Karol stwierdził, że Pan Jezus zabiera ból Glowy pięciu osobom, uświadomiłam sobie, że głowa całkowicie przestała mnie boleć. Przestał mnie również boleć kręgosłup. Zamiast bólu i zmęczenia pokój serca, radość i doświadczenie obecności Boga. Ten stan utrzymywał się intensywnie przez 2 tygodnie.

           Bądź uwielbiony Panie, za Twoją czułą troskę, za każde dotknięcie Twojej Miłości.

Bądź uwielbiony Panie, w kapłanach i Wspólnocie Szkoła Nowej Ewangelizacji, dzięki którym możemy wspólnie wielbić Ciebie podczas Wieczorów Chwały.

 Małgorzata 

Początek strony